123rf com

123rf com

Credits can be used, at any time within one year of purchase, to download all types of content on 123RF — photos, vectors, footage & audio. It can also be used to purchase an Extended License, if needed.

A Subscription Plan is recommended for users with a steady predictable need for content. These plans allow for image downloads from S to XL for both photos and vectors (EPS for vectors are also available). These downloads come with a Standard License or Editorial Standard License.

Yes, you can. Just go to My Account > My Purchased Plan / Invoices to turn off the auto-renewal.

If you’re currently on an installment plan, the auto-renewal will take effect upon completion of the final payment.

A Standard License allows you to use the content in all your personal, commercial and advertising projects.

An Extended License is required when you need the rights to resell a product that incorporates the content, or in an Editorial usage when the content is used for more than 500,000 aggregate print runs.

For further information, please refer to our license details page or contact us.

123RF and the contributor’s name needs to be cited whenever its content are used in editorial and video film television broadcast (documentaries etc.)

You can do so by following the steps below:
1. Go to My Account > Personal Information
2. Update your Profile with the relevant details.
3. That’s it! Purchase as usual.

The generated invoice will be based on the latest profile information.

All of our images come with a pixel size next to its respective size. You’ll also find its actual print size in centimetres / inches based on the DPI specifications within the category.

Here’s a rough guide on how to determine the right size to purchase:
— For small image posts and profile pictures, smaller sizes such as S would suffice.
— For image usage that requires sizes from a half to full page, we recommend sizes from M to L.
— For extra large prints, we recommend our XL size.

These are just rough estimates. You can check with your local print shop for more accurate file requirements.

TUJE – TOKSYCZNE ŻYWOPŁOTY NISZCZĄ TWOJE ZDROWIE!

Tuje (żywotniki) od kilku lat w Polsce zyskały status stałego elementu „wystroju” ogrodu. Jesteśmy nimi otoczeni zewsząd – w sąsiedztwie, na cmentarzach, placach szkolnych, urzędowych, parkach itp. Zachwycamy się ich pięknym wyglądem i soczystą zielenią, nie zdając sobie sprawy z tego, że są to rośliny trujące, które rozpościerają nad nami niewidzialną mgłę toksyn…

Czym jest tuja?

Tuje (zwane poprawnie żywotnikami) pochodzą ze wschodniej części Ameryki Północnej.

W Europie początkowo masowo zaczęli sadzić je Niemcy (później równie masowo przystąpili do wycinania na swych posesjach wszelkiego rodzaju iglaków), następnie trend sadzenia tui przybył do Polski, gdzie stała się ona krzewem powszechnie sadzonym w parkach, przydomowych ogrodach i na cmentarzach (stąd nazywane są też cmentarnym krzewem).

foto.123rf.com

Występuje wiele odmian tuj, które różnią się od siebie sylwetką, wysokością i zabarwieniem.

Najpopularniejszą jest żywotnik zachodni, który przypomina drzewo lub bardzo wysoki krzew o barwie od jasnozielonej do szarawozielonej.

Toksyczny krzew

Niewiele osób wie, że tuja to roślina szkodliwa dla zdrowia.

Wszystkie jej organy zawierają keton monoterpenu o nazwie tujon, który jest substancją trującą dla tkanki nerwowej i może spowodować w dawce toksycznej wystąpienie drgawek lub trwałych uszkodzeń komórek nerwowych.

Tujon jest neurotoksyną, co oznacza, że w dużych dawkach może powodować skutki uboczne i uzależniać, ale w umiarkowanych ilościach ma właściwości lecznicze.

Problem w tym, że większość żywotników ma tak silne właściwości toksyczne olejków eterycznych, że wystarczy przyjąć 10-15 kropli, by doszło do śmierci.

Dlatego też spożywanie olejku z tui jest całkowicie zabronione!

Zatrucia wewnętrzne powodują następujące objawy: mdłości, bóle brzucha, niestrawność, krwawienia, skurcze, wymioty i biegunkę, a przy dużej dawce trucizny następuje uszkodzenie wątroby, nerek, śluzówki żołądka oraz bóle głowy, porażenie układu nerwowego i utrata świadomości.

foto.123rf.com

Substancje toksyczne zawarte w organach żywotnika mogą działać na organizm człowieka zarówno przy kontakcie z rośliną, powodując podrażnienie skóry i wysypkę alergiczną, jak i podczas wdychania jej oparów. —>

Olejki eteryczne tui, zwłaszcza w okresie kwitnienia (pod koniec marca i na początku kwietnia) najsilniej działają na ludzi, wywołując m.in. zawroty głowy, katar sienny, suchy kaszel, astmę i duszności, które lekarze nazywają „dolegliwościami bez uzasadnionych przyczyn”.

Niektórzy twierdzą również, że tuja wytwarza złe pole energetyczne, które działa negatywnie na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, otumaniając i przyćmiewając pracę ludzkiego umysłu.

Trujące dla środowiska

Warto podkreślić, że tuje są nie tylko toksyczne dla ludzi, ale także zwierząt i pozostałej flory.

Jej igły są szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci i zwierząt, zwłaszcza koni.

Opary wytwarzane przez żywotniki są groźne dla pszczół, dlatego te omijają je szerokim łukiem.

foto.123rf.com

Jednak ich gęstość jest doskonałym siedliskiem kleszczy, które z roku na rok atakują coraz mocniej (nic w tym dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że tuje otaczają nas wszędzie).

Poza tym tuja to iglak, który bardzo rozpowszechnia choroby grzybowe w ziemi, silnie działające na uprawiane warzywa, krzewy i drzewa owocowe, dlatego też coraz częściej administracje Rodzinnych Ogródków Działkowych (ROD) apelują o unikanie sadzenia tui jako żywopłotów otaczających działkę.

Mając świadomość tego, ile szkód może wyrządzić życie w otoczeniu „zachodnich” krzewów, powinniśmy powrócić do natury naszych przodków.

Dlaczego otaczamy się „obcymi” roślinami i krzewami?

W ileż pięknych drzew i krzewów obfituje polska flora?

Gdzie zapomniane dęby, jesiony, brzozy, akacje, klony, buki czy też jarzębiny?!

Czemu z naszych ogrodów i z naszego zielonego otoczenia zniknęły symboliczne drzewa, które stabilizują nasze pole energetyczne, dodają energii, siły i mocy zdrowia?

Nie dajmy się omamić zachodnią modą, postawmy na to, co nasze…

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

DMSO – UKRYWANA SUBSTANCJA PRZECIW NOWOTWOROM I PRZEWLEKŁYM ZAPALENIOM

DMSO, czyli dimetylosulfotlenek należy do grupy jednych z najcudowniejszych środków stosowanych w medycynie naturalnej. Jego niezwykłe właściwości przeciwnowotworowe, przeciwzapalne i przeciwbólowe udowodniono w badaniach klinicznych. Jednak wciąż jego stosowanie nie jest rozpowszechniane w świecie konwencjonalnej medycyny.

Lekarze (jak zwykle z wiadomych powodów) bronią się przed przyznaniem racji co do tego, że DMSO jest uniwersalnym, naturalnym środkiem leczniczym, który potrafi zdziałać cuda.

DMSO, czyli dimetylosulfotlenek

Znany i dostępny DMSO występuje w postaci bezbarwnego, bezwonnego, klarownego płynu, który jest pozyskiwany z miazgi drzewnej lub otrzymywany syntetycznie.

Po raz pierwszy dimetylosulfotlenek odkryto w XIX wieku w Niemczech jako produkt uboczny w procesie pozyskiwania papieru.

Sulfotlenek dimetylu (DMSO) jest to związek siarkoorganiczny o wzorze (CH3) 2SO foto.123rf.com

Syntetyczny związek stworzył w 1988 r. rosyjski naukowiec Aleksander Zaitseva w Kazaniu nad Wołgą.

DMSO jest organicznym związkiem chemicznym z grupy sulfotlenków, który doskonale rozpuszcza polarne i niepolarne substancje.

Jest także odczynnikiem analitycznym i chemicznym, dzięki którym niebywale przyspiesza niektóre reakcje chemiczne.

Pierwsze zastosowania medyczne

Po raz pierwszy medyczne właściwości DMSO odkryto w 1959 roku.

Wówczas użyto go jako środek ochronny czerwonych krwinek oraz innych tkanek przed zamarzaniem.

Jednak dopiero badania doktora Stanleya W. Jacoba i chemika Roberta J. Hershlera z 1964 roku na dobre udowodniły jego kliniczne zastosowania.

Odkryto, że DMSO potrafi penetrować skórę i przenikać do krążenia bez uszkadzania powierzchni skóry.

Późniejsze badania kliniczne wykazały, że środek ten przejawia działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, przyspieszające gojenie się ran, rozszerzające naczynia krwionośne, spowalniające wzrost bakterii, rozluźniające mięśnie, likwidujące opuchliznę, a nawet zwiększające działanie innych środków farmakologicznych.

Powszechnym zastosowaniem DMSO mogło cieszyć się w środowiskach weterynaryjnych.

fot.123rf.com

To tam używano go do leczenia stanów artretycznych, zapaleń stawów u koni oraz urazów kości u innych zwierząt.

Jak działa DMSO?

Dimetylosulfotlenek jest naturalną substancją, która wykazuje bardzo silne właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne.

Łatwo przenika przez błony biologiczne w głąb tkanek, nie powodując przy tym ich uszkadzania.

Jest doskonałym rozpuszczalnikiem i w tej kwestii nie ma sobie równych.

Potrafi także współgrać z innymi substancjami odżywczymi i lekami, sprawiając, że szybciej wnikają one do wnętrza organizmu.

Przykładowo DMSO nałożony na skórę, w ciągu kilku minut wnika w głąb struktur tkanki kostnej, znacząco uśmierzając ból i likwidując stany zapalne.

DMSO stosuje się najczęściej na czystą, wolną od preparatów chemicznych (np. kremów, dezodorantów i olejków) powierzchnię skóry, w postaci rozcieńczonego z wodą do 70% (lub mniej) preparatu.

fot.123rf.com

Wzmocnienie skuteczności preparatu można uzyskać poprzez połączenie go z kapsaicyną.

Może być stosowany także w formie doustnej, dożylnej, w postaci żelu, a nawet kropli do oczu.

Korzyści stosowania

Stosowanie DMSO przynosi wiele korzyści dla organizmu:

• DMSO to zabójca bakterii, wirusów i grzybów.
• Jest środkiem poprawiającym funkcjonowanie układu immunologicznego.
• Zmniejsza uciążliwość alergii.
• Redukuje ból i odczyn zapalny po ukąszeniach owadów.
• Działa jako silny preparat przeciwzapalny.
• Zmniejsza ból i przyspiesza gojenie się ran, oparzeń i urazów mięśni szkieletowych.
• Stosowany jest miejscowo do leczenia bólów głowy, kości i reumatoidalnego zapalenia stawów.
• Pomaga w leczeniu zaćmy, jaskry, zwyrodnieniu plamki żółtej i problemach z siatkówką.
• Usuwa grzybicę paznokci.

fot.123rf.com


• Działa przeciwutleniająco.
• Poprawia krążenie krwi – zapobiega tworzeniu się skrzepów i nadmiernej krzepliwości.
• Leczy uszkodzenia skóry i tkanek spowodowanych chemioterapią.
• Wspomaga walkę z łuszczycą, trądzikiem i bliznami potrądzikowymi.
• Rozpuszcza nowe skrzepy i zapobiega zmianom poudarowym.
• Poprawia pracę serca.
• Zmniejsza ból przy półpaścu.
• Stosowany dożylnie obniża bardzo wysokie ciśnienie krwi w mózgu.
• Działa silnie moczopędne.
• Udowodniono jego wysoką skuteczność w leczeniu infekcji pęcherza moczowego (śródmiąższowego zapalenia pęcherza moczowego ) i przewlekłej choroby zapalnej pęcherza moczowego.
• Hamuje rozwój Helicobacter pylori.
• Pomaga zwalczać kamienie żółciowe i wrzody trawienne.

DMSO kontra nowotwory

DMSO znane jest przede wszystkim ze swoich unikalnych właściwości przeciwdrobnoustrojowych i przeciwbólowych.

Z racji tego, że DMSO doskonale przenosi substancje czynne, niektóre metody leczenia łączą DMSO nie tylko z substancjami odżywczymi, ale także środkami przeciwwirusowymi i przeciwnowotworowymi, gdyż środek ten łatwo trafia do komórek rakowych.

Istnieją jednak doniesienia na temat tego, że DMSO działa przeciwnowotworowo, przede wszystkim chroniąc zdrowe komórki przed rakiem i skutkami promieniowania oraz chemioterapii, a także przyczynia się do naturalnej śmierci komórek nowotworowych.

Okazuje się, że jest niezwykle pomocny w leczeniu zdiagnozowanych nowotworów piersi, płuc, prostaty oraz chłoniaka i białaczki.

Białaczka fot.123rf.com

Jakiś czas temu próbowano nawet stworzyć z DMSO jeden z podstawowych środków stosowanych do leczenia nowotworów.

Realizacja tego pomysłu była na dobrej drodze, jednak została szybko zablokowana przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA).

Głównym powodem, dla którego odmówiono zakwalifikowania DMSO jako środka leczącego nowotwory były trudności z samą klasyfikacją.

„Wybitne umysły” pracujące w FDA miały problem ze zrozumieniem tego, jak tak mała cząsteczka potrafi zdziałać tak wiele cudów!.

Po prostu zbyt duża ilość biologicznych i farmakologicznych korzyści, jakie niesie za sobą stosowanie DMSO, przewyższyła najśmielsze oczekiwania amerykańskiej instytucji i zagroziłaby interesom przemysłu farmaceutycznego,dlatego FDA zablokowała zwykłym ludziom drogę do zdrowia i życia…

Książkę o DMSO kupisz tutaj -> kliknij

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Имя (обязательно)Email (обязательно)Веб-сайт

Добавить комментарий